sty
28
2014

Zima pod lupą






No i doczekaliśmy się… spadł śnieg…  Wprawdzie jeszcze szału nie ma, o sankach i bałwanie jeszcze nie ma mowy, ale do pierwszych obserwacji wystarczyło…

Gdy spadł śnieg wyszliśmy na spacer razem z… lupą. Wręczyłam Jasiowi szkło powiększające i zachęciłam do oglądania przez nie płatków śniegu, odcisków zwierząt i butów  na śniegu i wszystkiego, co go zainteresuje…

Zależało mi, żeby zobaczył prawdziwe śnieżynki w powiększeniu.

Jasiowi jednak najbardziej podobały się sopelki zwisające z ławki… :)

 

Pozwoliłam mu na swobodną obserwację, ale też czasami zwracałam jego uwagę na zamrazniętą kałużę, odbite ślady na śniegu, itd…

Jasiowi bardzo podobał się spacer z lupą i od  kilku dni codziennie mówi “mama  chodź, idziemy szukać sopelków”.

 

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj swój komentarz