maj
08
2012

Wsiąść do pociągu byle jakiego…






Zafundowaliśmy Jasiowi przejażdżkę pociągiem… Ważniejsze dla nas było samo zapoznanie Jasia z pociągiem, niż cel podróży. Zdecydowaliśmy się pojechać do Pszczyny, bo blisko i ładnie. Całą podróż w pierwszą stronę Jasiek przespał… za to z powrotem i na dworcu był baaardzo zainteresowany. Wyraźnie mu się podobało. W oczekiwaniu na pociąg zdążyliśmy nawet przeczytać “Lokomotywę” Tuwima ;-)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj swój komentarz