kwi
24
2014

Świecący stolik. Jak zrobić






Zrobiłam świecący  stolik  dla dzieci. Do jego wykonania użyłam starego stolika z ikei (który miał wylecieć do kosza), białych lampek choinkowych i matowej płyty pleksi.

Najpierw zdjęłam blat stolika… Zaczęłam wycinać go zwykłym kuchennym nożem z ząbkami, później łątwo można go było odrywać rękami.

W środku stolika znaleźliśmy coś bardzo ciekawego,  co  nawet chciałam odłożyć na  później do  jakiś prac plastycznych lub innej zabawy, ale gdy powiedziałam Jasiowi, że tak wygląda w ulu… to “coś” niewytrzymało zabaw Jasia-pszczoły i musiało wylądować w koszu :-)

Do pustego wnętrza stolika wsadziłam lampki choinkowe (można przykleić taśmą  klejącą). Nasz stolik akurat miał szparkę przez, którą mogłam  przecisnąć kabel,  ale proponuję wywiercić dziurę na kabel. Przykryłam stolik  płytą pleksi. Kupiłam tutaj (kupiłam tam też  10cm kwadraty przezroczystych pleksi kolorowych do zabawy na stoliku-koszt ok 1,50zl za sztukę) . Zamówiłam płytę pleksi satynowaną w rozmiarze 545x545mm (czyli o 5mm  mniejszą niż  stolik i taki rozmiar idealnie wpasował się w ramkę stolika). Można jeszcze brzegi okleić taśmą samoprzylepną…

Poczekałam do wieczora i włączyłam kabel…

Później pokazałam Jasiowi, jak  można odrysowywać rysunki na świecącym stoliku.

Marysi bardzo podobały się świecące, odwrócone do góry nogami, kolorowe, plastikowe miseczki.

 

 

    4 komentarze

  1. Dominika pisze:

    Fantastyczny pomysł na wykorzystanie zuzytego stolika. Niech żyje recykling!

  2. Alicja pisze:

    Niesamowite, świetny pomysł! jaki był koszt pleksi i czy była to pleksi pleczna czy bezbarwna? Pozdrawiam.

  3. kasia pisze:

    Super pomysł:) ostatnio się zastanawiałam czym okleić blat (ikeowskiego) pobrudzonego stolika – już wiem co zrobić!:D

  4. Karolina pisze:

    Jestem pierwszy raz na Pani blogu – jest niesamowity. Gratuluję… co zakładka to jestem bardziej oczarowana. Ile ja rzeczy zmarnowałam wyrzucając je do śmietnika. O ile jest uboższe moje dziecko przez to , że nie mam takiej wyobraźni jak Pani. Bardzo gratuluję i zazdroszczę, ale z dniem dzisiejszym to się zmieni koniec z pasywnością trzeba działać :-).Ale mnie Pani zainspirowała…wow!Świetny blog-będę go polecać

Dodaj swój komentarz