lut
01
2013

Serwetki malowane kapustą i selerem






W ramach kolejnej lekcji o miłości “robimy uczynki, które sprawią, że będziemy kochani”.

Wykonaliśmy więc serwetki – prezenty dla osób, które kochamy. Nie byle jakie serwetki, bo malowane przez Jasia kapustą pekińską i selerem naciowym! :) Ot, takie troche inne stempelki.

Na początku wycięłam z białej tkaniny kilka kwadratów (ja wycięłam kwadraty o boku 34 cm, tak żeby docelowy rozmiar serwetki wynosił 30 cm). Obszyłam ich brzegi, tak jak w tym tutorialu.

Następnie ucięłam końcówki kapusty pekińskiej i selera naciowego ok. 5 cm od końca, tak, żeby ich przekroje przypominały kwiaty i odsączyłam papierem ręcznikowym nadmiar wody z warzyw.

Później malowaliśmy farbą do tkanin warzywa, a następnie Jaś odbijał warzywne pieczątki na serwetkach. Muszę przyznać, że jak powiedziałam Jasiowi “idziemy malować” to bardzo się ucieszył i zaczął ściągać skarpetki (ponieważ bardzo często malujemy odbijając stopy i dłonie) i trochę się rozczarował, gdy mu powiedziałam, że dziś malujemy inaczej. Jednak gdy odbił pierwszy selerowy kwiatek bardzo mu się spodobał i malował dalej z ochotą :)

Gdy skończyły nam się serwetki, Jaś pomalował jeszcze w ten sposób kilka kartek.

Gdy serwetki wyschły zaprasowałam je żelazkiem, by utrwalić nadruki (żeby się nie spierały).

Jaś oznajmił, że podaruje je babciom, dziadkom, cioci i mamie i tacie.

Gotowe serwetki:

 

 

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj swój komentarz