• Franek baranek

    Franek baranek

    Dawno nas tu nie było... wszystko wyjaśnię... Otóż w październiku narodził…

    Czytaj »
  • Podróżne pudełka lego i lego duplo

    Podróżne pudełka lego i lego duplo

      Przed ostatnią długą podróżą samochodem przygotowałam dla dzieci podróżne pudełka…

    Czytaj »
  • Ponczo z kapturem z ręcznika. Jak zrobić

    Ponczo z kapturem z ręcznika. Jak zrobić

    Udało mi się kupić bardzo niedrogo ponczo kąpielowe z kapturem…

    Czytaj »
  • Skrzypce z kartonu

    Skrzypce z kartonu

      Jak już kiedyś pisałam, Jaś gra na skrzypcach... Marysia też…

    Czytaj »

Ostatnie wpisy


lut
05
2015

Jaś lubi pisać. Łatwe pisanie dla 3 latka.








Jaś lubi pisać. Bardzo. Odkąd poznał literki, ciągle chce je pisać… bardzo często pisze różne litery i każe mi czytać na głos co napisał… oczywiście rzadko tworzą one prawdziwe wyrazy… do tej pory potrafił napisać samodzielnie tylko mama, tata, Jaś i dom  (czyta dużo  więcej) . Większość jego  twórczych wyrazów wyglądała np tak: HHPBDAAA mamo, przeczytaj co napisałem  :)

I wpadł mi do głowy banalny pomysł. Wzięłam do ręki gruby czarny marker i zeszyt. Wypisałam zeszyt wyrazami 3-4 literowymi (pisałam na co drugiej kartce) lub wyrazami, o które prosił mnie Jaś. Wręczyłam Jasiowi   tenże zeszyt wraz z markerem i poprosiłam, żeby pisał po prześwitujących śladach…. Tamtego  razu zapisaliśmy tak prawie cały zeszyt.

Od jakiegoś czasu bawimy się tak prawie codziennie… na końcu oczywiście Jaś pisze swoje wyrazy i każe mi pisać po jego śladach…. ;-)

 


lut
05
2015

Słomki i dziurki.








Położyłam na tacy puste opakowanie po perełkach cukrowych do ozdabiania ciast (ale może być też pojemnik na przyprawy) i kilka pociętych słomek do picia. Pokazałam Marysi jak wkładać rurki w dziurki…


lut
05
2015

Marysia i kolory. Montessori








Przygotowałam drewniane kubki (pisałam o nich tutaj) w kolorach podstawowych niebieskim, żółtym i czerwonym oraz nici w takich samych kolorach. Na początku pokazałam Marysi same nici. Podnosiłam po kolei mówiąc “żółty”, “czerwony”, “niebieski” i kładłam  przed Marysią. Kiedy ona brała je do ręki, komentowałam. Trzymasz żółty. Odłożyłaś żółty, teraz trzymasz czerwony, itp. Następnie zadawałam polecenia typu: podaj mi żółty, gdy Marysia wzięła inny kolor, mówiłam wzięłaś niebieski, tu jest żółty, gdy zrobiła dobrze, mówiłam, dałaś mi żółty, bardzo dobrze.

Po tej krótkiej lekcji do zabawy dołączyłam kubki, nazwałam wszystkie kolory i pokazałam jak dopasowywać nitki do kubków wg kolorów i wkładać je do środka…

 

Gdy Marysia skończyła pracować z kubkami i nićmi, przyszedł Jaś z całą resztą kubków i wybranymi z mojego  pudełka z przyborami do szycia pozostałymi kolorami nitek.

Po kilku dniach zadanie dla Marysi wyglądało tak:


lut
05
2015

Malowanie śniegu i kolorowy bałwan








Do butelek ze spryskiwaczem nalałam wody i kilka kropel barwnika spożywczego. Jaś wybrał dla siebie kolor żółty i czerwony dla  Marysi. Tak zaopatrzeni wyszliśmy na spacer w zimowy, śnieżny dzień…

Zaczęło się malowaniem śniegu…

a skończyło kolorowym bałwankiem.


lut
01
2015

Drewniana kuchnia do zabawy ze starej szafki. Jak zrobić.








Zamieniliśmy starą szafkę na nowiutką drewnianą kuchenkę do zabawy dla dzieci. Był to prezent  pod choinkę.

Tak wyglądała szafka: (kupiliśmy ją kiedyś w ikei za ok 30zł).

Najpierw kupiłam dużą metalową miskę, odrysowałam ją na blacie szafki, a mąż wyciął otwór. Posmarowałam brzegi klejem i wsadziłam miskę w otwór.

Tak powstał zlew.

Po lewej  stronie okleiłam taśmą malarską kwadrat i pomalowałam szarą farbą. Palniki to pomalowane na czarno okrągłe podstawki pod  kubki.

Kupiłam cienką listwę pasującą do piekarnika i pomalowałam  ją na szaro. To blacha naszego piekarnika.

Drzwiczki są zrobione z oryginalnej półki szafki. Pocięliśmy je na  odpowiednie kawałki, żeby powstała listwa na pokrętła od gazu i dolne drzwiczki piekarnika. W drzwiczkach wycięliśmy prostokątną dziurę i wmontowaliśmy tam szybkę z pleksi.

Pokrętła to drewniane gałki  do mebli pomalowane czerwonym lakierem. Wyświetlacz to kawałek listewki pomalowany na czarno (muszę jeszcze domalować cyferki żółtą farbą). Oprócz tego tatuś zamontował dzieciom włącznik i żarówkę wewnątrz piekarnika.

Dziadek wyszukał w piwnicy stary kran…

Później doszła jeszcze deska z tyłu, do której zamocowaliśmy półeczkę (IKEA BEKVAM 9,99zł), zegar  (IKEA 7 zł) i haczyki na przybory kuchenne. Przybory i garnki również są z ikei (tak samo jak uchwyt do drzwiczek piekarnika).

Gotowe!

Instrukcja jak usyć czapki kucharskie tutaj.


sty
27
2015

Rolnik i kura. Stroje na bal przebierańców.








Tegoroczny bal przebierańców już za nami. Tym razem moje dzieci były przebrane za kurę i rolnika…

Oto jak powstawały stroje.

Kurka:

Całość była szyta bardzo podobnie jak zeszłoroczne stroje, więc odsyłam po szczegóły do tamtych postów:

krab i kameleon.

Do czapki oprócz oczu i dziobka naszyłam jescze grzebień (wcześniej wypełniony puchem).

Tułów kurki odrysowałam od sukienki Marysi. Tym razem jednak nie szyłam rękawów, zamiast tego doszyłam tylko skrzydła do ramion. Na końcu skrzydeł naszyłam małe gumki, które zakładaliśmy na rączki.

Spodni nie szyłam. Założyliśmy gotowe żółte getry. Uszyłam natomiast jeszcze łapki z pomarańczowego filcu i doczepioną gumką.

Pan rolnik natomiast miał brodę. Brodę z filcu i włóczki.  Najpierw przyłożyłam kawałek filcu do twarzy Jasia i odrysowałam kształt brody. Wycięłam otwór na usta. Następnie naszyłam kilka rzędów włóczki, które później wyrównałam nożyczkami. Na koniec doszyłam gumkę.

Resztę stroju stanowiły  jeansy, koszula w kratę, czerwona chustka na szyję, kapelusz i …. traktor.

Traktor z pudełka na szelkach, który wykonaliśmy  współnie.

Najpierw wycięliśmy duży otwór  w pudle i pomalowaliśmy je na czerwono. Później naklejaliśmy koła z  papierowych talerzy, komin z rolki po folii aluminiowej, ozdoby z taśmy klejącej i światła z pianki PVC. Pozostałe szczegóły pisaliśmy markerem. Na końcu zamocowałam szelki.


sty
27
2015

Przyjęcie sylwestrowe 2015








Tegorocznego sylwestra  spędzaliśmy w domu z dziećmi… Tak wyglądało nasze małe przyjęcie…

Ulubione przez Jasia kolorowe galaretki.

Owocowa kula. Pomelo z powbijanymi wykałaczkami z różnymi owocami.

Ciasteczka  zegarki i cyfry 2 0 1 5.

Ciasteczka z tego przepisu piekłam już kilka razy i jak dotąd to nie trafiłam nalepsze kruche ciasteczka z lukrem, więc się z wami nim podzielę.

Najlepsze ciasteczka z lukrem

– 2 kubki cukru pudru (kubek  = 250ml)

– kostka masła w temp. pokojowej (200g)

Zmiksować.

– 1 jajko

– cukier waniliowy

– łyżka otartej skórki z cytryny

Dodać do masła ubitego z cukrem. Zmiksować.

– 3 kubki mąki

– 1/2 łyżeczki soli

– 2 łyżki wody

Wymieszać i stopniowo dodawać do pozostałych składników. Zmiksować.

Rozwałkować  na grubość 1/2 cm i wycinać ulubione kształty. Piec 7-8 minut w temp. 180 C.

 

Najlepszy lukier:

– 1 białko – ubite na sztywno

– 1 1/2 kubka cukru pudru

– kilka kropel soku z cytryny

Ubijać mikserem kilka minut.

 

Najlepsze i najłatwiejsze babeczki…

Najlepsze babeczki

– 2 1/2 kubka mąki (kubek = 250ml)

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia

– 1 łyżeczka sody

– 1 łyżeczka soli

– kostka masła w temp. pokojowej (200g)

– 1 1/2 kubka cukru

– 3 duże jaja

– ekstrakt waniliowy lub ew. cukier waniliowy

– 1 1/4 kubka mąki

Wymieszać ze sobą mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Miksować masło z cukrem, aż  masa będzie puszysta. Dodawać jajka po jednym miksując. Dodać wanilię. Dodawać mieszankę z  mąką oraz mleko. Miksować.

Podzielić na porcje, wlać do foremek na babeczki. Piec 20 min w temp. 180 C.

Po wystudzeniu można ozdobić 30% śmietaną ubitą z cukrem pudrem i serkiem mascarpone.

 

Były też różne przekąski, głównie z ciasta francuskiego i koreczkowy ananas.


sty
27
2015

Nauka przenoszenia








Na tacce ułożyłam dwie metalowe miseczki (ja użyłam foremki do dużych babeczek) oraz położyłam po ich prawej stronie łyżkę. Do miski  po lewej stronie wsypałam ryż. Wzięłam  do ręki łyżkę i zaczęłam przenosić ryż z miseczki po lewej do miseczki  po prawej. Później zamieniłam miski  miejscami tak ,żeby pełna  znów była po lewej. i przysunęłam tackę Marysi (14 miesięcy)…

Ćwiczenia uczące przenoszenia substancji, rozwijają koordynację  mięśni, co pomaga w jedzeniu, podawaniu posiłków i gotowaniu, a także przygotowują do pisania.


sty
27
2015

Ciepłe getry ze starych swetrów. Jak uszyć








Przerobiłam stare swetry, których już nikt nie nosił na cieplutkie zimowe getry dla Marysi. Uszycie jednej pary zajęło mi ok 30-40 minut.

Jako szablonu użyłam getrów, które aktualnie pasują na Marysię. Zgięłam je w połowie i wycięłam dwa takie same kształty dodająć 1 cm więcej na zszycie i ok 3-4 cm  od góry na wszycie gumki. Na nogawkach zostawiłam oryginalne ściągacze swetra, więc nie musiałam ich już obszywać.

Zszyłam ze sobą obie części, najpierw górę, potem nogawki. Na końcu wszyłam gumkę w pasie i gotowe.

Gdyby ktoś potrzebował dokładniejszej instrukcji polecam tę stronę.


sty
27
2015

Chodzenie po elipsie. Montessori








Nakleiłam na podłodze taśmę malarską tak, by utworzyła dużą elipsę. Włączyłam muzykę i pokazałam dzieciom jak prawidłowo ustawiać stopę  i chodzić po elipsie.
Jest to ćwiczenie proponowane przez Marię Montessori , które ma na celu kształcenie równowagi dziecka oraz doskonalenie chodzenia.

Ćwiczenie polega na tym by dziecko chodziło po narysowanej (lub naklejonej) linii w kształcie elipsy , stawiając na niej całą stopę (palce i pięta muszą znajdować się na linii).  By to się udało, dziecko musi włożyć wysiłek utrzymywania równowagi.

Gdy dziecko dobrze sobie radzi z tym ćwiczeniem, można przejść do kolejnego etapu, czyli stawiania stopy w taki sposób, by pięta stopy z przodu dotykała palców stopy, która jest z tyłu.

Kolejną modyfikacją ćwiczenia jest chodzenie z chorągiewką w ręce. Jeśli dziecko nie będzie  prawidłowo trzymać jej w górze, chorągiewka będzie opadać… Musi być więc skupione na kontroli nad stopami oraz ramieniem.

Następny krok to chodzenie ze szklanką wypełnioną prawie po brzegi płynem. Dziecko musi chodzić bardzo ostrożnie, tak żeby nic się nie wylało.

Dzieci mogą chodzić też trzymając w dłoniach dzwonki i pilnując, żeby nie wydały z siebie ani jednego dźwięku.

U  nas to wygląda tak, że Jaś stara się stawiać stopy na linii (chodzenie tip-topami jest jeszcze trochę trudne), a Marysia biega po prostu za Jasiem… :) Tak czy siak, to ćwiczenie sprawia dzieciom dużo  frajdy,  zwłaszcza jeśli robimy to przy muzyce…

Natomiast kiedy próbowałam Jasia namówić na chodzenie z kubkiem pełnym wody… to wszystko wypił, zanim obszedł całą elipsę.. .:) No nic, może  następnym razem…