paź
04
2012

Konduktorze łaskawy, byle nie do Warszawy…






Drewnianą laleczkę (kołek od wieszaka) pomalowałam farbami akrylowymi, tak aby powstała postać konduktora…

Najpierw naszkicowałam elementy na laleczce ołówkiem…

Później malowałam kolejne warstwy, za każdym razem czekając aż poprzednia warstwa farby całkowicie wyschnie.

Na koniec pomalowałam pana konduktora lakierem bezbarwnym…

Odjazd! to tak to to tak to to tak to to…

 

 

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj swój komentarz