lut
18
2013

Gdzie te ziarenka?






Do dna miski przymocowałam za pomocą dwustronnej taśmy klejącej małą plastikową butelkę. Wsypałam do miski ryż (użyłam kolorowego) i przygotowałam lejek, miarkę do mleka, łyżkę i łopatkę do piasku.

Jaś posługując się na zmianę łyżką, miarką i łopatką wsypuje ziarenka do butelki, obserwując jak wpadają do lejka, a stamtąd do butelki. Zauważa, że ziarenka wsypane dużą łopatką napełniają butelkę dużo szybciej niż małą miarką i łyżką.

Na początku zabawy komentowałam Jasia czynności (np. “nasionka spadają z łyżki do lejka, z lejka przesypują się do butelki i opadają w dół”), później pozostawiłam go z tą zabawą bez komentarzy.

Jaś modyfikował zabawę po swojemu np. wyciągał lejek i sprawdzał jak ziarenka rozsypują się do okoła przy próbie wsypania ich do butelki.

Jaś bawił się w ten sposób naprawdę długi czas… jak na niego ;-)

Pomysł na zabawę zaczerpnięty z książki “Urodzony matematyk”.

Komentarz z książki na temat znaczenia zabawy:

Uczy o związkach przyczynowo-skutkowych. Ukazuje powtarzalności zjawisk – przy każdej próbie nasionka opadają w dół, nigdy nie unoszą się do góry (dla dorosłego jest to tak oczywiste, że nie zawsze docenia wagę tego odkrycia dla dziecka). Kształtuje umiejętność przewidywania efektów własnych działań. Skupia uwagę dziecka na kierunku i szybkości poruszania siędrobnych przedmiotów w przestrzeni. Umożliwia przeprowadzanie własnych eksperymentów.

Niemowlęta dostrzegają proste związki przyczynowo-skutkowe, pod warunkiem że dzieli je niedługi czas. Maluchy uderzają np. rączką w grzechotkę powieszoną nad łóżeczkiem, śledzą rezultaty swego działania (ruch, odgłosy). Starsze dzieci unieustannie prowadzą doświadczenia różnego rodzaju. Związki przyczynowo-skutkowe badają również utytułowani naukowcy.

 

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj swój komentarz