Kategorie "nauka"


lut
06
2015

Pierwsze książeczki do samodzielnego czytania. Doman






Sfotografowałam dzieci w ich codziennych czynnościach. Następnie wydrukowałam te zdjęcia oraz dwuwyrazowe zdania opisujące te czynności. Wszystkie wyrazy użyte  w książeczce dzieci poznały metodą nauki czytania Glenna Domana.

Każde zdanie jest na osobnej kartce, poprzedzającej obrazek, tak by dziecko najpierw przeczytało samo zdanie, a dopiero później zobaczyło zdjęcie.

Jaś czyta książeczkę sam. Jak się pomyli, to na następnej stronie jest podpowiedź (zdjęcie), wtedy cofa kartkę i czyta ponownie poprawnie. Marysi natomiast czytam ja (pokazując palcem każdy wyraz. Od jakiegoś czasu robie tak czytając Jasiowi książki – ale tylko te, które mają duże litery i mało zdań na stronie –  to naprawdę dużo mu daje). Marysia uwielbia czytać tę  książeczkę. Jaś też ją lubi, choć podejrzewam, że wolałby czytać przygody  jakiegoś dzielnego strażaka – za to wiele satysfakcji sprawia mu przeczytanie książki samodzielnie.

Książeczki mają rozmiar  21x21cm. Wszystkie kartki zalaminowałam i zbindowałam. Zainwestowałam ostatnio w bindownicę, bo planuję często używać (znalazłam używaną na tablicy za 30zł). Wcześniej łączyłam książki metalowymi kółkami do albumów (można kupić na allegro za ok 1zł).


lut
05
2015

Doman po naszemu. Układamy pierwsze zdania.






Uczymy się czytać globalnie metodą Domana, to nasze drugie podejście (kilka słów na ten temat pisałam tu). Kilka zestawów rzeczowników i czasowniki już za nami. Uczymy się w troszkę innej kolejności niż zaleca twórca metody. Postanowiłam wcześniej wprowadzić czasowniki, żeby trochę “ożywić” nasze lekcje. I jest super. Poprzednim razem nie doszliśmy do czasowników. Teraz się udało, nowością było pokazywanie przeze mnie wszystkich czynności, które były napisane na kartach. Marysia uwielbiała to, zresztą Jaś też. Wcześniej pisałam, że u Jasia widzę efekty uczenia metodą, ale nie widzę ich u Marysi. Nastąpiła zmiana. Otóż pewnego dnia Marysia (15miesięcy) przyniosła mi kartę z napisem “myje” i zaprowadziła do łazienki oznajmiając, że chce się kąpać. To mnie mocno zaskoczyło i postanowiłam rozłożyć czasowniki na podłodze i poprosić Marysię o podanie mi konkretnych wyrazów (wcześniej jej nigdy nie sprawdzałam) i rzeczywiście robiła to prawie bezbłędnie. Ale do rzeczy.
Wyciągnęłam karty z czasownikami i osobami, jakie już poznaliśmy. Ułożyłam na podłodze kilka dwuwyrazowych zdań (niekoniecznie mądrych, im śmieszniej tym lepiej), głośno je czytając i poprosiłam Jasia, żeby układał ze mną… Jaś ułożył w ten sposób całą podłogę. Niektóre wyrazy czytał sam bezbłędnie, niektóre musiałam przeczytać ja. Po ułożeniu wszystkich zdań bawiliśmy się w deptanie wyrazów. Najpierw Jaś deptał wyrazy a ja je głośno czytałam. Później ja mówiłam jakiś wyraz, a Jaś odszukiwał go i na nim stawał.


lut
05
2015

Jaś lubi pisać. Łatwe pisanie dla 3 latka.






Jaś lubi pisać. Bardzo. Odkąd poznał literki, ciągle chce je pisać… bardzo często pisze różne litery i każe mi czytać na głos co napisał… oczywiście rzadko tworzą one prawdziwe wyrazy… do tej pory potrafił napisać samodzielnie tylko mama, tata, Jaś i dom  (czyta dużo  więcej) . Większość jego  twórczych wyrazów wyglądała np tak: HHPBDAAA mamo, przeczytaj co napisałem  :)

I wpadł mi do głowy banalny pomysł. Wzięłam do ręki gruby czarny marker i zeszyt. Wypisałam zeszyt wyrazami 3-4 literowymi (pisałam na co drugiej kartce) lub wyrazami, o które prosił mnie Jaś. Wręczyłam Jasiowi   tenże zeszyt wraz z markerem i poprosiłam, żeby pisał po prześwitujących śladach…. Tamtego  razu zapisaliśmy tak prawie cały zeszyt.

Od jakiegoś czasu bawimy się tak prawie codziennie… na końcu oczywiście Jaś pisze swoje wyrazy i każe mi pisać po jego śladach…. ;-)

 


lut
05
2015

Marysia i kolory. Montessori






Przygotowałam drewniane kubki (pisałam o nich tutaj) w kolorach podstawowych niebieskim, żółtym i czerwonym oraz nici w takich samych kolorach. Na początku pokazałam Marysi same nici. Podnosiłam po kolei mówiąc “żółty”, “czerwony”, “niebieski” i kładłam  przed Marysią. Kiedy ona brała je do ręki, komentowałam. Trzymasz żółty. Odłożyłaś żółty, teraz trzymasz czerwony, itp. Następnie zadawałam polecenia typu: podaj mi żółty, gdy Marysia wzięła inny kolor, mówiłam wzięłaś niebieski, tu jest żółty, gdy zrobiła dobrze, mówiłam, dałaś mi żółty, bardzo dobrze.

Po tej krótkiej lekcji do zabawy dołączyłam kubki, nazwałam wszystkie kolory i pokazałam jak dopasowywać nitki do kubków wg kolorów i wkładać je do środka…

 

Gdy Marysia skończyła pracować z kubkami i nićmi, przyszedł Jaś z całą resztą kubków i wybranymi z mojego  pudełka z przyborami do szycia pozostałymi kolorami nitek.

Po kilku dniach zadanie dla Marysi wyglądało tak:


sty
27
2015

Nauka przenoszenia






Na tacce ułożyłam dwie metalowe miseczki (ja użyłam foremki do dużych babeczek) oraz położyłam po ich prawej stronie łyżkę. Do miski  po lewej stronie wsypałam ryż. Wzięłam  do ręki łyżkę i zaczęłam przenosić ryż z miseczki po lewej do miseczki  po prawej. Później zamieniłam miski  miejscami tak ,żeby pełna  znów była po lewej. i przysunęłam tackę Marysi (14 miesięcy)…

Ćwiczenia uczące przenoszenia substancji, rozwijają koordynację  mięśni, co pomaga w jedzeniu, podawaniu posiłków i gotowaniu, a także przygotowują do pisania.


sty
27
2015

Chodzenie po elipsie. Montessori






Nakleiłam na podłodze taśmę malarską tak, by utworzyła dużą elipsę. Włączyłam muzykę i pokazałam dzieciom jak prawidłowo ustawiać stopę  i chodzić po elipsie.
Jest to ćwiczenie proponowane przez Marię Montessori , które ma na celu kształcenie równowagi dziecka oraz doskonalenie chodzenia.

Ćwiczenie polega na tym by dziecko chodziło po narysowanej (lub naklejonej) linii w kształcie elipsy , stawiając na niej całą stopę (palce i pięta muszą znajdować się na linii).  By to się udało, dziecko musi włożyć wysiłek utrzymywania równowagi.

Gdy dziecko dobrze sobie radzi z tym ćwiczeniem, można przejść do kolejnego etapu, czyli stawiania stopy w taki sposób, by pięta stopy z przodu dotykała palców stopy, która jest z tyłu.

Kolejną modyfikacją ćwiczenia jest chodzenie z chorągiewką w ręce. Jeśli dziecko nie będzie  prawidłowo trzymać jej w górze, chorągiewka będzie opadać… Musi być więc skupione na kontroli nad stopami oraz ramieniem.

Następny krok to chodzenie ze szklanką wypełnioną prawie po brzegi płynem. Dziecko musi chodzić bardzo ostrożnie, tak żeby nic się nie wylało.

Dzieci mogą chodzić też trzymając w dłoniach dzwonki i pilnując, żeby nie wydały z siebie ani jednego dźwięku.

U  nas to wygląda tak, że Jaś stara się stawiać stopy na linii (chodzenie tip-topami jest jeszcze trochę trudne), a Marysia biega po prostu za Jasiem… :) Tak czy siak, to ćwiczenie sprawia dzieciom dużo  frajdy,  zwłaszcza jeśli robimy to przy muzyce…

Natomiast kiedy próbowałam Jasia namówić na chodzenie z kubkiem pełnym wody… to wszystko wypił, zanim obszedł całą elipsę.. .:) No nic, może  następnym razem…


sty
27
2015

kolorowe kredki Montessori






Zawsze bardzo podobał mi się sposób eksponowania kredek proponowany przez Marię Montessori.

Udało mi się kupić surowe kubki drewniane na allegro (ok. 2 zł za sztukę) i wspólnie z Jasiem pomalowaliśmy je na 11 kolorów.

Do tego zakupiłam duże opakowanie kredek crayola. Kredki są świetne, ale myślę, że gdybym miała znów wybierać kredki, to nie kupiłabym tego  zestawu… jest tu zbyt wiele różnych odcieni kolorów. Dopasowywanie niektórych sprawia problem nawet mi :) Teraz kupiłabym 2-3 paczki kredek  12-kolorowych….

Zanim na naszym stoliku pojawiły się te kubeczki z kredkami, Jaś miał długą przerwę w rysowaniu…  co prawda farbami malował chętnie, ale kredkami nie rysował prawie wcale… Odkąd mamy nowe kubki, Jaś rysuje codziennie i to dziesiątki rysunków… Te kolory naprawdę zachęcają do pracy… Poza tym odkładanie kredek i sortowanie ich wg koloru, to ciągłe kształcenie zmysłów…


sty
14
2015

Globus kontynenty + piosenka. Montessori






Niedawno pisałam o szorstkim globusie, który zrobiłam dla dzieci. Równocześnie zrobiłam też drugi globus Montessori. Globus z kontynentami. Pomalowałam każdy kontynent na inny kolor (zgodnie z kolorami Montessori – Europa na czerwono, Azja na żółto, Afryka na zielono, Ameryka Pn – pomarańczowo, Ameryka Pd – różowo, Australia – brązowo), a wody na niebiesko. Dzieciom dużo łatwiej skoncentrować się na tym czego mają się nauczyć, bez zbędnych informacji (np. napisów na globusie).

W celu prezentacji śpiewałam piosenkę o kontynentach i pokazywałam palcem poszczególne lądy…

Na filmiku Jaś pracuje z puzzlami mapy świata i śpiewamy tę piosenkę:

Tekst piosenki nr 1:

Nasza kula ziemska siedem lądów ma,

nazwy im nadano, kontynenty każdy zna.

Jest wśród nich Afryka, to zielony ląd,

a wyżej Europa, my jesteśmy stąd.

Nasza kula ziemska siedem lądów ma,

nazwy im nadano, kontynenty każdy zna.

Jest  wśród nich też Azja, to największy ląd,

a niżej Australia, tam kangury są.

Nasza kula ziemska siedem lądów ma,

nazwy im nadano, kontynenty każdy zna.

Są też Ameryki, koleżanki dwie,

Południowa i Północna tak trzymają się.

Nasza kula ziemska siedem lądów ma,

nazwy im nadano, kontynenty każdy zna.

Jest też Antarktyda, zimny śnieżny ląd,

na niej są lodowce i pingwiny są.

Wymyśliliśmy jeszcze  jedną, krótszą piosenkę (śpiewaną w rytm “my jesteśmy krasnoludki”):

Kontynenty, kontynenty

czy je znasz? czy je znasz?

Azja, Afryka, Europa i Australia

Są również  dwie Ameryki

Północna, Południowa

a na dole Antarktyda,

teraz już je znasz.

 

Jeśli nie macie takich puzzli, to dobrym pomysłem (i tanim) jest wycięcie kształtów kontynentów z filcu i zrobieniu własnej wersji.

Polecam też kolorowankę do pokolorowania (wody na niebiesko, lądy na odpowiednie kolory).


sty
09
2015

Autka, warsztat i zimowe opony, czyli liczenie w stylu Montessori






Dziurkaczem w kształcie koła wycięłam wiele kół z czarnego bloku technicznego. Na kołach wspólnie z Jasiem rysowaliśmy białą kredką felgi.

Gotowe koła umieściliśmy w koszyku i położyliśmy na dywaniku (to był nasz warsztat). Na dachach małych autek ponaklejaliśmy cyfry. Autka po kolei przyjeżdzały do warsztatu wymieniać opony na zimowe. Każdy samochód potrzebował dokładnie tyle opon, jaką cyferkę miał na dachu. Pan mechanik miał dużo pracy…

Następnego dnia Jaś wybudował warsztat z klocków drewnianych i garaże dla autek z klocków i tekturek ( na które naklejaliśmy cyferki , w ten sposób autka parkowały w garażu z taką samą cyferką jak miały na dachu).

Jeszcze przez wiele dni Jaś wracał do tej zabawy…


sty
09
2015

Własne puzzle do czytania






Jakiś czas temu kupiłam puste puzzle (tzn, całe białe bez nadrukowanego obrazka). Wyciągnęłam kilka kolorowych flamastrów i napisałam ulubione wyrazy Jasia na puzzlach tak,  żeby jedna literka zajmowała jeden puzelek. Dla ułatwienia każdy wyraz był napisany innym  kolorem.

Nie trzeba kupować czystych puzzli… można też wykorzystać lewą stronę zwykłych puzzli… myślę, że to dobry pomysł na wykorzystanie starych puzzli z pogubionymi, brakującymi elementami.

Tak przygotowaną zabawkę wręczyłam Jasiowi i poprosiłam o ułożenie…  Jaś najpierw układał każdy wyraz osobno na kocyku, a póżniej ułożył całe puzzle.