Kategorie "kuchenne odkrycia"


lut
05
2015

Słomki i dziurki.






Położyłam na tacy puste opakowanie po perełkach cukrowych do ozdabiania ciast (ale może być też pojemnik na przyprawy) i kilka pociętych słomek do picia. Pokazałam Marysi jak wkładać rurki w dziurki…


paź
16
2014

Morskie przyjęcie urodzinowe. Pierwsze urodzinki Marysi






Marysia skończyła roczek… Ach jak te dzieci szybko rosną :) A przecież niedawno wróciłam ze szpitala z taką kruszynką…

Ale do rzeczy… :) Przyjęcie urodzinowe odbyło się w stylu morskim… Dużo było rybek :-)

Zaczęłam od zrobienia rybkowych opasek dla wszystkich dziecięcych gości. Kupiłam kilka żółtych i pomarańczowych opasek bawełnianych i powycinałam oczy, płetwy i ogony rybek i rekinów z filcu.

Wszystkie elementy przykleiłam do opasek za pomocą kleju na gorąco.

Upiekłam tęczowy tort (taki jak Jasiowi na pierwsze  urodzinki) niestety nie zrobiłam zdjęcia przekroju… Na górę wylałam tężejącą niebieską galaretkę… z pokruszonych herbatników usypałam piaszczystą plażę, a na wodzie ułożyłam kilka cukrowych rybek (kupionych tu).

Poza morskim tortem, były też inne  morskie przysmaki na słodko:

ciastkorybki – ciasteczka rybki, bąbelki i jedynki

babeczki rybki z lentilkami i żelkami,

niebieskie babeczki z perłą,

statki na morzu – zielono-niebieskie galaretki w pucharkach z łódkami z cząstek pomarańczy i żaglem z papieru i wykałaczki

muszelki na plaży – czekoladowe muszelki – bombonierka z lidla na talerzu z piaskiem (pokruszonymi herbatnikami)

Małże z perłą – markizy z kulką śmietankowych draży w środku

Do picia mieliśmy wodę z morza (małe butelki  wody mineralnej z własnymi etykietkami) i wodę z przypływu (lemoniadę z kropelką niebieskiego barwnika spożywczego)

Ryby w akwarium – niebieska galaretka z zatopionymi żelkowymi rybkami

I kilka smakołyków bardziej wytrawnych:

sałatka z muszelek  (jakakolwiek sałatka z makaronem w kształcie muszelek)

krabnapki – kanapki kraby zrobione z croissantow (mniam)

muszle z sałatką

ośmiornice z parówek

dla dekoracji poroskładaliśmy na stole prawdziwe muszelki, na ścianie przykleiliśmy zieloną krepinę (jako wodorosty) a na stole pływała jeszcze robo-rybka :) taka sztuczna zabawkowa rybka, która pływa jak prawdziwa.

Wszystkie dzieci dostały opaski rybki i rekiny na pamiątkę.

Bardzo dumna i szczęśliwa  urodzinowa rybka:

Wszystkiego najlepszego!


paź
07
2014

Garnki i pokrywki Montessori






Gdy Marysia skończyła 7 miesięcy dostała jedno z pierwszych zadań w stylu Montessori czyli mały garnek z przykrywką do dopasowywania. Ponieważ tamtą czynność dawno opanowała, przyszła kolej na trudniejszą wersję zadania. Dostała tym razem trzy garnki różnych rozmiarów oraz pasujące pokrywki…


paź
07
2014

Ciasteczkowe literki






Na kartce papieru napisałam kilka liter czarnym pisakiem. Karteczki z literkami ułożyłam na blasze, a następnie przykryłam papierem do pieczenia. Pokazałam Jasiowi jak robić wałeczki z ciasta i lepić  z nich literki. Bardzo się zdziwiłam, że Jaś wykleił całą blachę i dalej chciał to robić, więc dopisałam  resztę literek alfabetu i w ten sposób Jaś samodzielnie wykleił cały alfabet (dwie pełne blachy ciasteczkowych liter). To była wspaniała i pyszna zabawa.

Po 20 minutach prawie wszystkie były  zjedzone… :) Oczywiście podczas wyklejania i chrupania nazywaliśmy wszystkie litery.

Przepis, którego użyłam:

1 i 1/2 szklanki brązowego cukru (ja użyłam białego, bo nie miałam brązowego)

110 g masła

1 łyżeczka wanilii

2 jajka

2 i 1/2 szklanki mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2  łyżeczki soli

Ucieramy cukier,  masło, wanilię i jajka. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i sól. Wkładamy ciasto do lodówki na 3h (ja włożyłam na 30 min do zamrażarki).

Pieczemy 7-10 min w 190 C.

 


wrz
16
2014

Jedzenie łyżeczką






Marysia je zupę sama… łyżeczką. I to już długo, zaczęła sobie samodzielnie radzić (tak, że ja nie musiałam już jej pomagać drugą łyżeczką) ok 9 miesiąca…

Początki  nie były łatwe… ale opłacało się… mogę w czasie obiadu sama… też jeść! :)

Łyżeczkę dawałam Marysi od samego początku, kiedy tylko jadła coś płynnego (wszystko inne jadła rękami, o czym pisaliśmy tu)

Tak zaczynaliśmy:

 

Tak  jest teraz (oczywiście śliniak nadal nam potrzebny, ale zawartość całej miseczki znika bez pomocy mamy) :)

Ułatwieniem, na jakie sobie pozwoliłam była miseczka z przyssawką, dzięki której miseczka nie spadała, ani się nie przesuwała za każdym razem  kiedy Marysia próbowała nabrać coś na łyżeczkę. Jednak już rezygnuję z jej używania, a Marysia  się uczy jak NIE wylewać zupy i NIE rzucać talerzem ;-)


wrz
04
2014

Samodzielne naleśniki






Opowiadałam Jasiowi wymyśloną bajeczkę, w której główny bohater był bardzo głodny…  Nasz bohater w lodówce miał tylko mleko i jajka, a w szafce  mąkę, dżem i sól. Opowiadałam rysując obrazki jak wsypywał mąkę do miski, wlewał mleko, wbijał jajka, dodawał sól, miksował i smażył naleśniki na patelni. Potem odwiedził go przyjaciel, który przyniósł mu w prezencie słoik nutelli. Smarowali naleśniki i na końcu wszystko zjedli (narysowałam pusty talerz).

Kiedy skończyłam opowiadać,  pomieszałam obrazki i poprosiłam, żeby teraz on mi opowiedział bajkę… a potem przenieśliśmy się do kuchni i Jaś raz jeszcze ułożył obrazki  i wykonywał po kolei wszystkie czynności samodzielnie (poza smażeniem, tym zajęłam się ja).

A kiedy ja smażyłam, Jaś dalej robił naleśniki:

Później smarowanie:

i zjadanie

Smacznego! :)


wrz
02
2014

Ciepły – zimny






Przygotowałam dwie takie same butelki, jedną z czerwoną nakrętką, a drugi z niebieską.

Do czerwonej wlałam ciepłą wodę z czajnika,a do niebieskiej zimną, schłodzoną w lodówce.

Położyłam Marysi na kocyku do zabawy, nazywając odpowiednio “ciepły”, “zimny” kiedy dotykała butelek.


wrz
02
2014

Arbuzowy tort dla mamy






Taki oto tort zrobił Jaś na urodziny mamy… nie jest to zwykły tort… bo to tort z arbuza i (prawie) w całości wykonany przez J.

Najpierw pokroiłam arbuza.

Przygotowałam bitą śmietanę, szpatułkę do smarowania,  kolorowe żelki i cukierki i owoce.

Resztę zrobił sam Jaś… tylko niestety przez przypadek skasowały mi się zdjęcia z fazy produkcji.

Efekt taki:

Mniam. Dziękuję :-)


wrz
01
2014

Ciasteczka literki i foremka na babeczki






Na  kartce napisałam kilka liter, które wycięłam dziurakczem w kształcie koła. Jaś powkładał  literki do foremek.

Postawiłam miskę z krakersami w kształcie literek. Kiedy Jaś sięgał po jakąś literkę, mówiłam coś w rodzaju “A szuka swojego  domu”, “nazywam się U, zaprowadzisz mnie do mojego domku?” , itp.

Później pozjadaliśmy literki :-)


wrz
01
2014

Malowanie jogurtem






Jogurt naturalny wlałam o małych pojemniczków i dodałam różne kolory barwników spożywczych. Takie farby położyłam na stoliku i zaprosiłam dzieci do malowania palcami… Żałuję tylko, że  powiedziałam głośno, że to jogurt…  :-) ale mieli radochę!

To było pierwsze malowanie Marysi, a to jej pierwsze dzieło: